50 twarzy przemocy

Dr Beata Wróbel: Aneta, porozmawiamy dzisiaj o przemocy.

Aneta Borowiec: Dlaczego?

Bo kobiety nie wiedzą czym jest przemoc. Wróciłam parę dni temu z konferencji o zapobieganiu alkoholizmowi i przemocy, gdzie jedna z prelegentek podała statystyki ze swojego badania: 80 proc. kobiet doświadczyło przemocy psychicznej, 65 proc. kobiet – przemocy fizycznej i 13 proc. – przemocy seksualnej. Nie ma to w ogóle sensu, bo jak można być ofiarą przemocy psychicznej i uważać, że nie doświadcza się przemocy seksualnej?

Kobiety uważają, że przemoc seksualna to tylko gwałt?

Najwyraźniej. Do głowy im nie przychodzi, że zmuszanie się do seksu to też przemoc. Wiele kobiet uważa, że seks to ich obowiązek. Robią to dla świętego spokoju.

„Oddawać na ołtarzu małżeńskim” – jak nauczają w jednym radiu. 

Taki seks będzie cię ranił, psychicznie i fizycznie. Po seksie bez podniecenia, bez odpowiedniego nawilżenia będziemy cierpieć, będą pojawiać się infekcje. 

„Wszystko mnie boli, miałam ostry seks” – mówią czasem kobiety.

Po dobrym seksie nic nie boli.

Podrażnione narządy rodne i infekcje to skutki krótkoterminowe złego seksu, długoterminowo to kończy się przewlekłym bólem w dole brzucha, obręczy miednicy, okolicy lędźwiowej. To te nieszczęsne „boli mnie w krzyżu”lub „w jajnikach“, na które cierpi pewnie co druga kobieta.  Zmuszając się do seksu dokonujesz gwałtu na samej sobie. 

Ale wtedy z tych statystyk wynikałoby, że 80 proc. z nas doświadcza przemocy seksualnej. 

I nawet tego nie wie, bo o tym się nie mówi. 

A co dałoby mówienie poza pogorszeniem statystyk? 

Taki przykład, pacjentka z wczoraj, matka dwójki dzieci. Prosta dziewczyna, ale wszystko w głowie ułożone bardzo porządnie. Mąż ją wysłał do seksuologa, bo nie chce z nim uprawiać seksu. A ona nie chce, bo on jest już zwykle wtedy po czterech piwach. Jej ojciec pił, tak samo zresztą jak jej męża, i nie chce tego samego w swojej rodzinie.

Ale nie zmusza się do seksu. 

Nie zmusza, ale chce walczyć o związek, więc przyszła po radę. Czuje, że ma rację, ale i mąż, i koleżanki, i teściowa jej mówią, że to jej wina, bo nie chce męża przytulać i się z nim kochać. 

Teściowa, która miała męża alkoholika.

No właśnie. A ona dobrze czuje z serca – że zmuszanie się do bliskości jest złe. Jak tak zrobisz raz czy drugi to wpadasz w pułapkę. To nie skończy się dobrze. 

I jak możesz jej pomóc? 

Powiedziałam, żeby następnym razem przyszła z mężem. To jego picie jest bezpośrednią  przyczyną braku seksu. Jak mu zależy na związku, to przestanie pić. Tym bardziej, że pochodząc z rodziny alkoholowej zna konsekwencje picia, wie jak to wpływa na rodzinę, a mają dzieci. 

W tej rodzinie nie ma przemocy.

Jeszcze nie, ale jeszcze chwila i się pojawi. Bo ile ona może unikać seksu bez wyrzutów sumienia? On zaraz kogoś pozna i ona usłyszy: „To twoja wina, bo mu nie dawałaś”. Wiesz, ile kobiet tak słyszy? 

Dlatego tak ważna jest rozmowa o tym, czym jest przemoc. Zmuszanie się do seksu to przemoc. Mówienie synowej, że seks to obowiązek kobiety – to przemoc. Wszystko, co sprawia, że robimy coś wbrew sobie i jest nam z tym bardzo źle – to przemoc. Pamiętasz jak cię oburzyła babcia twojego siostrzeńca? 

Sam z siebie zrezygnował z religii, ma 9 lat i bardzo to sobie dokładnie przemyślał i spisał argumenty. Byłam z niego dumna. 

A babcia powiedziała mu, że jak zrezygnuje z lekcji religii to przestanie go kochać. 

Wyszedł od niej z łzami w oczach. 

To przemoc i trzeba się przed nią bronić. Jak w domu wyniesiemy, że z miłości mamy zmuszać się do czegokolwiek, to potem będziemy zmuszać się i do seksu, bo nikt nas nie nauczył, że mamy prawo powiedzieć „nie”, a nasze „nie” ma być słyszane i brane pod uwagę.