Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie

Rodzice panikują, gdy muszą porozmawiać z dzieckiem o „tych sprawach”.

Wielu najchętniej kupiłoby jakaś książkę i cicho podrzuciło do pokoju dziecka. 

Wstydzą się. 

No właśnie, dorośli się wstydzą.  Dla dziecka to nie jest wielka rzecz, ono pyta skąd się biorą dzieci, czy jak wygląda penis, tak samo, jak pyta o wszystko, czego jest ciekawe.

Na pytanie czemu samolot lata, nie mówisz przecież 5-latkowi, że siła nośna przezwycięża siłę ciężkości, odpowiadasz: „Bo ma skrzydła”. Tak samo pytanie „Co to jest penis?” nie znaczy, że dziecko chce usłyszeć o ciałach jamistych, spermie, masturbacji i nieletniej ciąży.

Kiedyś wpadłam do rodziców Izy, witamy się, podchodzi Iza – wtedy miała 10 lat – a jej mama mówi: „No, zapytaj się”. Iza patrzy na mnie poważnie i pyta: „Ciociu, a co to są masturbacyjne ruchy?”. Zapytałam: „A skąd to wzięłaś? Pokaż, zobaczymy”.  Okazało się, że w „Bravo Girl” znalazła opis piosenkarki, która na scenie wykonywała „masturbacyjne ruchy”.

Brawo “Bravo” za świetny opis. 

Tak, bardzo to było nieudane, ale nie miało w ogóle podtekstu seksualnego. Wyjaśniłam Oli, że piosenkarka poruszała biodrami, tak jak ona, gdy kręci hula hop. Trzeba zawsze zapytać dziecko, dlaczego o coś pyta, bo to tylko nam dorosłym od razu wszystko kojarzy się z seksem.  

Kiedy rozmawiać? 

Jeżeli pytasz o taką wielką rozmowę pt. „Teraz porozmawiajmy skąd się biorą dzieci”, to najlepiej nigdy. Takie rozmowy powinny się toczyć cały czas, naturalnie, bez nerwowych przygotowań. Rodzice, którzy się kochają, są ze sobą blisko, także w seksualny sposób, nie mają na co dzień problemu z rozmawianiem o bliskości. Gdy jesteś uważny na potrzeby dziecka, masz z nim kontakt, to wiesz, jak to zrobić bez wielkiego halo. Odpowiedzieć na pytanie i czekać na kolejne, bez wykładów i nerwowego chrząkania, bo to tylko zawstydza. Gdy dziecko pyta skąd się wzięło, to na początku  wystarczy mu powiedzieć, że z brzucha. 

Z moimi synami oglądamy moje zdjęcia z wielkim brzuchem. Pokazują palcami, że oni tam byli. 

I nic więcej. Z maluchami to proste.